Kiedy, gdzie, kto, dlaczego?
| Kiedy: | XXIV JESIENNE SPOTKANIA PTI „IT W ZARZĄDZANIU ZARZĄDZANIE W IT”, 3 grudnia 2008 r. (środa) godz. 09:00 – 17:00
|
| Gdzie: | restauracji Dekanta przy ul. Marszalkowskiej 55/73 |
| Kto: | będzie prowadził – Piotr Waglowski, dr Wojciech Rafał Wiewiórowski
|
| Koszt: | 1175 zł (netto) |

Streszczenie programu:
Dwie skrajne definicje prawa zawisnąć powinny w sali podczas naszego warsztatu. Pierwsza z nich – rzymska – mówi, że „prawo jest sztuką dobra i sprawiedliwości”. Druga – przypisywana najbardziej cynicznym pozytywistom – wyjaśnia, że „prawo to takie prawo, które prawo uznaje za prawo”.
Informatycy stykając się z zagadnieniami prawnymi, są zwolennikami obu skrajnych koncepcji jednocześnie. Chcieli by – jako ludzie i obywatele – by prawo było dobre i sprawiedliwe, a tym samym by interpretowano je na korzyść tego, kto chce czynić dobrze. Z drugiej strony informatyk chciałby by prawo było „zero-jedynkowe” i by algorytm jego interpretacji zawsze dawał ten sam rezultat.
Osobiście nie poznaliśmy dotąd żadnego informatyka, który twierdziłby, że „nie chce czynić dobrze”, albo że wręcz „chce czynić źle”. Jeśli więc informatycy wchodzą w spory prawne ze sobą nawzajem i z resztą świata, to oznacza to, że nie ma „algorytmu czynienia dobrze”.
Podczas warsztatu zastanowimy się w praktyce dlaczego tak się dzieje. Przedstawimy przykłady rzeczywistych zdarzeń, które doprowadziły do najważniejszych sporów w zakresie prawa IT. Zaprezentujemy – wciągając w tę pracę i zabawę uczestników spotkania – dlaczego balansowanie niepewnym gruncie prawa jest takie pociągające dla wszystkich uczestników i w końcu zastanowimy się co się stanie, gdy balansowanie nie będzie już zabawą i zakończy się upadkiem.
Trenerzy znają się od dawna i wszystkie kwestie poruszane podczas tutorialu przedyskutowali, czy nawet przetestowali w praktyce. Nie znaczy to, że zawsze się zgadzają w swych poglądach.
Szczerze mówiąc z reguły się ze sobą nie zgadzają :) chociaż mamy wrażenie, że raczej się lubią.
Ta sytuacja stanowi jednak naszym zdaniem ogromy plus warsztatów organizowanych w Wiśle. Nie planujemy „wtłaczać do głów” uczestników prawd objawionych, lecz udowodnić – z wydatną pomocą uczestników, że prawo rodzi się w dyskursie pomiędzy stronami. Nie jest systemem nadanym przez siłę wyższą jaką jest Państwo, ale organizmem żywym – samosterującym, czy cybernetycznym w czystym tego słowa znaczeniu – w którym informacja powinna być przetwarzana nie tylko przez prawników – bo zazwyczaj nie są na to gotowi – ale również przez informatyków.
Z drugiej strony obaj trenerzy dysponują na tyle szeroką wiedzą o oczekiwaniach środowiska informatycznego – wyniesioną m.in. ze spotkań Polskiego Towarzystwa Informatycznego – i na tyle szerokie doświadczenia dydaktyczne, że nie należy się spodziewać po tymże tutorialu „serii wykładów akademickich”. Będziemy chcieli raczej zachęcić uczestników warsztatu do udziału w tworzeniu i interpretowaniu prawa. Postawimy uczestników w roli prawników i postaramy się przybliżyć im niejednorodną pozycję na rynku informatycznym.
Forma zajęć
Felietonista v. prawnik cynik, urzędnik v. obywatel, „wolnościowiec” v. „regulator”, VaGla v. Wiewiór. Trenerzy będą starali się przekonać grupę do swoich prawdziwych i prezentowanych jako advocatus diaboli sądów.
Symulacja rozprawy sądowej z udziałem uczestników warsztatu.
Ćwiczenia praktyczne z „twórczego” wykorzystania klauzul umownych oraz tworzenia prawa.
Zakres tutorialu:
Moduł 1: Dlaczego informatyk powinien znać prawo?
W zasadzie odpowiedź na pytanie jest oczywista i zazwyczaj sprowadzana jest przez informatyków do prostego stwierdzenia „Jak nie będziesz znał, to pójdziesz ‘siedzieć’”. W trakcie naszej sesji chcielibyśmy wykazać – używając również przykładów przedstawionych przez uczestników warsztatu – dlaczego wiedza o prawie jest informatykowi na co dzień przydatna. Spróbujemy udowodnić tezy, że:
- pozbawienie wolności lub grzywna nie jest wcale największym zagrożeniem dla informatyka jeśli chodzi o minusy związane z nieznajomością prawa – choć te „dolegliwości” są największym ekstremum, to codziennością „nielegalnego informatyka” są dolegliwości mniejsze ale za to częstsze i równie dokuczliwe;
- znajomość prawa – w szczególności prawa cywilnego – daje informatykowi ogromną przewagę na rynku konkurencyjnym;
- na styku prawa i informatyki „leżą” ogromne zasoby pieniędzy, po które informatycy nie potrafią sięgać, a nic tak bardzo nie motywuje do nauki jak perspektywa nie odkrytego Sezamu. :)
Moduł 2: Nowe wzywania dla prawa
Rozwój nowych technologii postawił przed prawnikami serię pytań, na które często nie potrafią oni jednoznacznie odpowiedzieć. Spróbujemy omówić sobie wspólnie kilka z nich, odpowiedzieć, albo przynajmniej „rozpisać na punkty” wątpliwości, o których informatyk musi wiedzieć, a których często poprawnie nie rozstrzygnie nawet niezawisły sąd. Podstawowe kwestie do omówienia to:
- czy wirtualna umowa różni się od umowy w realnym świecie?
- czy dzieła informatyczne są utworami?
- co to jest baza danych i co w niej chronić?
- czy jestem Swoim Numerem IP?
- czy istnieje rzeczywiście świat Web 2.0 (oj pokłócimy się tu), a jeśli nawet, to czy rodzi nową sytuację prawną?
- kim jest konsument w sieci i czy w ogóle należy go chronić?
- czy sądy w Polsce są rzeczywiście niezawisłe, czy też może „wiszą” na opiniach „nie zawsze najlepszych” informatyków?
- czy jeśli prawo ma odpowiadać relacjom społecznym, a żyjemy w czasach przemian, to zawsze wszystko można skwitować stwierdzeniem: „po raz kolejny prawo nie nadąża za postępem technologicznym”?
Na pytania te będziemy próbowali odpowiadać m.in. w formie warsztatowej być może prowadząc symulację rozprawy sądowej, w której uczestnicy warsztatu zajmą miejsca po wszystkich stronach barykad sądowych.
Moduł 3: Ochrona prywatności w sieci
Chociaż różne międzynarodowe konwencje dają nam prawo do prywatności, chociaż chroni ją również Konstytucja, to jednak bardzo ciężko usunąć podpis pod zdjęciem umieszczonym przez kogoś w portalu Nasza-klasa. Wspomnieliśmy o tym konkretnym serwisie, ale przecież internet jest pełny danych na temat osób, a nie wszystkie te informacje na nasz temat sami tam umieściliśmy. Na tym i innych przykładach wykażemy, że
- ochrona prywatności to nie to samo, co ochrona danych osobowych
- nie zawsze trzeba rejestrować zbiory u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (oraz że w sytuacjach, gdy jest to potrzebne – rejestracja zbioru nie jest największym z problemów)
- należy uzyskać „rozsądną równowagę” między ochroną prywatności obywateli a tendencją organizacji państwowych by mieć o tych obywatelach jak najwięcej danych (być może pokłócimy się również przy tej okazji).
- tam gdzie brak możliwości identyfikowania aktorów życia społecznego trudno też dochodzić swoich praw, bo jak domagać się od anonima, by już przestał rozpowszechniać na nasz temat te nieznośne i nieprawdziwe paszkwile? Jak argumentować przed sądem, by on spróbował tego anonima do czegokolwiek przekonać?
A te problemy nie mają jedynie charakteru wydumanego, gdyż przekładają się na konkretne pieniądze przedsiębiorców, którzy tak muszą zorganizować swoje inwestycje, by być gotowym na reakcje, zwłaszcza gdy dotrze do przedsiębiorcy „wiarygodna wiadomość o bezprawnym charakterze danych”, która wszak nie zawsze z ochroną prywatności musi być związana.
Moduł 4: Prawo autorskie w sieci
Kiedyś w każdym sklepie z AGD można było kupić dwukasetowego „jamnika” – jedną z jego funkcji było „przegrywanie” z kasety na kasetę. Można było też kupić magnetowid z opcją nagrywania programów telewizyjnych i kopiowania kaset. Punkty usługowe, które pozwalają na dokonywanie fotokopii są w każdym mieście i każdej wiosce. Ale jednocześnie tak wiele ostatnio mówi się o piractwie, o stratach jakie ponoszą artyści w związku z tym, że inni w internecie kopiują ich utwory: filmy, muzykę, książki… A przecież każdy z nas jest twórcą (co wynika z definicji utworu), jednak nie każdego z nas – co pokazuje praktyka – reprezentują organizacje zbiorowego zarządzania. Ostatnio słychać też coraz częściej o potrzebie zlikwidowania (albo przynajmniej ograniczenia) instytucji tzw. „dozwolonego użytku osobistego”, czyli takiej sfery dopuszczonej przez prawo aktywności, które pozwala korzystać bez zgody twórcy z pewnych kategorii utworów.
- Czym jest utwór i czy trzeba spełnić jakieś formalne wymagania, by być twórcą i by nasze dzieła były chronione?
- Jak długo trwa dziś „monopol autorski” i czy należy zwrócić uwagę na prawa innych niż sami twórcy podmiotów?
- Kiedy można korzystać z utworu bez oglądania się na czyjąś zgodę i kiedy jednak takiej osobie przysługuje wynagrodzenie?
- Co się może stać, gdy ta problematyka zupełnie nas nie interesuje, ale jednak chcemy prowadzić jakiś internetowy serwis?
Dziś nie tylko każdy z nas jest twórcą, ale też w wielu przypadkach jesteśmy artystami wykonawcami, producentami fonogramów i wideogramów (praktycznie każdy aparat telefoniczny ma dziś opcje nagrywania video). Każde wejście na stronę internetową jest – w gruncie rzeczy – korzystaniem z utworu. Prawo autorskie jawi się osią społeczeństwa informacyjnego i jeśli czeka nas rewolucja, to będzie pewnie związana z różnymi oczekiwaniami, jakie stawiane są prawu autorskiemu przez różne grupy społeczeństwa informacyjnego.
Moduł 5: Ochrona prawna „utworu” informatycznego
Z powodów, które wyjaśnimy w trakcie poprzedniego modułu – program komputerowy wyłączony jest z dozwolonego użytku. Chociaż nie ma dobrej definicji – programy komputerowe mają nawet swój rozdział w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie wiemy czym programy komputerowe są, chociaż wiele na ich temat można powiedzieć. Jednak prawo autorskie nie jest jedyną dziedziną praw „własności intelektualnej”, która otacza nas w świecie informacji. Wiele problemów przysparza również ochrona baz danych, czy prawo własności przemysłowej (w tej ostatniej dziedzinie mieści się problematyka patentowania wynalazków).
Dlaczego ogólnoświatowa dyskusja na temat możliwości (lub jej braku) patentowania programów komputerowych i algorytmów była i jest taka zacięta?
Do kogo należy historia (a raczej baza danych zwierająca różne historyczne dane)?
Co baza danych ma wspólnego ze spoconym czołem?
Chyba będzie warto powiedzieć nieco o licencjach, bo na pewno pojawią się pytania na ten temat.
Moduł 6: Odpowiedzialność karna i cywilna za czyny niedozwolone w sieci
Za każdym razem, kiedy prawnicy prezentują informatykom, administratorom sieci czy kryptologom informacje o normach prawa karnego wypływającym z obowiązujących w obecnej chwili przepisów kodeksu karnego, ustawy o ochronie baz danych czy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, wiedza ta wywołuje sporą sensację. Całkowicie uprawnione jest tu bowiem stwierdzenie, że prawnik prezentujący przepisy karne informatykom czuje się jak ryba w wodzie. Gdzież bowiem może lepiej czuć się prawnik niż w sali pełnej przestępców? Ten moduł ma za zadanie przybliżenie informatykom problemów, jakie napotykają prawnicy i policjanci w ściganiu przestępstw komputerowych z zakresu:
- hakingu,
- ochrony przed usuwaniem tzw. „skutecznych zabezpieczeń” utworów,
- posiadania oprogramowania i danych służących do dokonania przestępstw (komputer to „ZUO" – tak mówi ustawa) .
Szczegółowa analiza norm karnych prowadzi do uznania za przestępców wszystkich prawników i administratorów sieci w Polsce. Taka wykładnia byłaby wszakże absurdalna. Stąd też podczas warsztatu będziemy starali się dojść do przekonania, które z działań powinny być uznawane za przestępne, a które – nawet jeśli wedle litery prawa za takie mogłyby być uznane – powinny pozostać poza zainteresowaniem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
Moduł 7: Jak regulować?
Pewnym podsumowaniem naszych rozważań będzie próba zastanowienia się jak powinny być tworzone przepisy prawne i czy w ogóle są one zawsze potrzebne. Zastanowimy się nad rolą norm technicznych w porządku prawnym (i to nie tylko Polskich Norm, ale również dokumentów takich jak RFC).
W podsumowaniu zabawimy się w legislatorów i spróbujemy stworzyć dobre prawo. Zobaczymy, czy uczestnicy warsztatów potrafią przelać swoje poglądy na papier i obronić w trakcie „sejmowej” debaty.
Czas trwania i organizacja:
Tutorial trwa 1 dzień (piatek, 24 października 2007). Zajęcia trwaja od 9.00 do 17.00, przewidziana jest godzinna przerwa obiadowa oraz dwie przerwy kawowe.
Prowadzący (TRENERZY):
Piotr Waglowski
34 lata, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet (www.vagla.pl), niezależny konsultant interesujący się prawnymi aspektami społeczeństwa informacyjnego, Członek Rady Izby Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (w PIIT reprezentuje spółkę UBIK Business Consulting sp. z o.o.).
W 1999 roku ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, zaś w 2006 roku ukończył studia doktoranckie prowadzone w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Obecnie przygotowuje rozprawę na temat „Nie zamówiona informacja elektroniczna (spam) jako naruszenie dobra osobistego". Otrzymał tytuł Internetowego Obywatela Roku 2001, przyznany przez Komitet Organizacyjny Internetu Obywatelskiego za istotny wkład w budowanie podstaw społeczeństwa informacyjnego w Polsce, w listopadzie 2005 roku został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi nadanym przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej za zasługi dla rozwoju informatyzacji w Polsce. Pracował w Komitetach Organizacyjnych obchodów Światowego Dnia Telekomunikacji oraz obchodów Światowego Dnia Społeczeństwa Informacyjnego. Członek Założyciel, a następnie (w latach 2000-2006) członek zarządu stowarzyszenia Internet Society Poland. W latach 2006-2007 członek Rady Informatyzacji pierwszej kadencji – organu opiniodawczo-doradczego ministra właściwego do spraw informatyzacji, członek rady programowej dwumiesięcznika „elektroniczna Administracja", kwartalnika „Prawo Nowych Technologii" oraz felietonista miesięcznika „IT w administracji". Autor książki Prawo w sieci. Zarys regulacji internetu, Gliwice 2005. Od 2006 roku dziennikarz akredytowany przy Sejmie RP. Zawsze chciał, by w biogramach konferencyjnych pisano o nim również „poeta”.
dr Wojciech Rafał Wiewiórowski
Pracownia Informatyki Prawniczej, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.
Doradca w ministra właściwego ds. informatyzacji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
37 lat. Adiunkt i kierownik Pracowni Informatyki Prawniczej na Wydziale Prawa Administracji Uniwersytetu Gdańskiego oraz wykładowca prawa europejskiego w Gdańskiej Wyższej Szkole Administracji. Naukowo zajmuje się przede wszystkim zagadnieniami polskiego i europejskiego prawa nowych technologii, informatyzacja administracji publicznej, roli systemów informacji prawnej, podpisu elektronicznego oraz zastosowania sieci semantycznej i ontologii prawniczych w porządkowaniu informacji prawnej
W 1995 r. ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie w 2000 r. uzyskał stopień doktora nauk prawnych, broniąc pracy doktorskiej nt. „Sądowa interpretacja zasady podziału władzy i rola ustrojowa sądów w Stanach Zjednoczonych Ameryki”.
Od lutego 2006 r. doradca w Gabinecie Politycznym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Członek Polskiego Stowarzyszenia Prawa Europejskiego. Sprawuje funkcję mediatora w Sądzie Polubownym ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji oraz jest członkiem Zespołu ds. Usuwania Barier Prawnych i Proceduralnych w e-Administracji działającego przy Komitecie Rady Ministrów ds. Informatyzacji i Łączności. Członek rady programowej kwartalnika „Prawo Nowych Technologii”.
Na co dzień interesuje się również historią stosunków politycznych, historią sportu, muzyką (od muzyki średniowiecznej do punk rocka) oraz prekolumbijskimi kulturami Mezoameryki.
